Rejon Brodnica

Świadectwo z OAZY III

My na rekolekcje III stopnia wybieraliśmy się od trzech lat. W poprzednim roku nasze plany rekolekcyjne popsuł COVID, a w tym roku pierwotnie wybieraliśmy się na rekolekcje organizowane przez naszą diecezję do Częstochowy. Ostatecznie zapisaliśmy się na Oazę III do Koszalina, gdyż skusiło nas bliskie sąsiedztwo Morza Bałtyckiego. Ja pojechałem z zamiarem jak to się mówi, „aby już tę trójkę mieć za sobą’’

Wyjechałem z myślami takimi, aby dużo czasu spędzać nad morzem nawet kosztem bycia na wspólnych posiłkach obiadowych. Po dojechaniu na miejsce od razu dostałem „zimny prysznic” jak ja to nazwałem sobie” przywołanie” do porządku przez naszego Pana i Zbawiciela. Para prowadząca poprosiła nas abyśmy posługiwali na tych rekolekcjach, jako animatorzy kręgu. Ok zgodziliśmy się no, bo jak? -Przecież jesteśmy odpowiedzialni. I od razu powstała u mnie myśl jak to?  Przecież, jako animator nie będę mógł opuszczać posiłków, aby szybciej pojechać nad morze. I tak właśnie rozpoczęliśmy wspaniały pobyt na OAZIE III stopnia w Koszalinie. Pobyt dał nam bardzo dużo radości, poznaliśmy wielu fajnych ludzi, bardzo mocno odpoczęliśmy od naszych codziennych spraw. I co najważniejsze nie udało mi się „zaliczyć „tych rekolekcji, gdyż my je po prostu przeżyliśmy bardzo mocno.

Każdy dzień wynosił nas w podróż do Rzymu i codziennie poznawaliśmy inny kościół ( w sensie budynek) począwszy od katedry w Koszalinie, a skończywszy na katedrze w Kołobrzegu. Każdego dnia poznawaliście jak bardzo ważna jest Maryja w naszej wierze w naszym codziennym życiu, oraz wielokrotnie zostaliśmy zaskoczeniu Żywym Kościołem, jaki jest w różnej formie w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.

Spotkaliśmy osoby z żywego Kościoła, które każdy dzień pozostawiają do dyspozycji Pana Boga i on nim kieruje.To jemu zostawiają troskę o to, co dzisiaj będzie na obiad i za co zapłacą rachunki. Opierają wszystko na wielkim zaufaniu do Boga i modlitwie do niego w tych intencjach. I w ten sposób, co dziennie wydają około 150 posiłków dla osób potrzebujących.

Pobyt na rekolekcjach przypomniał mi również, po co jestem w tej wspólnocie Domowego Kościoła. Bóg pokierował to w ten sposób, że jako animator przygotowując się do spotkań w grupach musiałem się do nich sumiennie przygotować nie pozwolił mi być tak sobie, tylko spowodował, że przestałem myśleć o rezygnacji z obiadu, aby jechać szybciej nad morze, mało tego pomimo tego, że dał nam wspaniałą pogodę to były dni, gdzie po prostu nie chciało nam się jechać w czasie wolnym nad morze tylko zostawaliśmy w ośrodku, aby porozmawiać z innymi uczestnikami rekolekcji.  Te 15 dni wniosły w nasze życie totalne zmiany w myśleniu o miejscu naszym we wspólnocie D.K. Uświadomił nam ile jeszcze mamy do zrobienia. Ile jeszcze musimy dokonać zmian w naszym myśleniu czy działaniu, aby uświęcić naszego współmałżonka.

Z wielkim żalem i smutkiem i zamyśleniu wracaliśmy do domu, ale i też z radością, że tak fajnie spędziliśmy nasz urlop. Bo był wypoczynek fizyczny i umysłowy i był to pobyt pełen śpiewu, modlitwy i wzrostu duchowego.  Ciężko było wrócić do pracy.

Chwała Panu

 Paweł i Małgosia

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć w galerii .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *